Później do filmu, mimo że ten dopiero będzie miał pierwszy oficjalny pokaz 5 września na festiwalu w Wenecji, odnosili się politycy. "Haniebny gadzinowiec szczuje Polaków na ich obrońców! Zaszczuwa ich rodziny!" — brzmiał skandaliczny, uderzający w osobę Agnieszki Holland komentarz Krystyny Pawłowicz. Najnowsze dzieło Agnieszki Holland „W ciemności” to laureat nominacji do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Obraz zachwycił krytykę filmową na całym świecie swoją odwagą, wymową, warsztatem i wspaniałymi kreacjami aktorów (wybitną rolą Roberta Więckiewicza). A jednak W ciemności trzyma w napięciu i porusza. Genialny jest tu Robert Więckiewicz – niejednoznaczny, a dzięki temu wiarygodny (jak w Wymyku), daleki od czarno-białych filmowych metamorfoz (znanych np. z Komornika Feliksa Falka). Świetni są towarzyszący mu aktorzy – ujęła mnie Agnieszka Grochowska, za którą do tej pory nie Film „W ciemności ” Agnieszki Holland znalazł się w gronie pięciu produkcji nominowanych do Oskara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Nominację otrzymał także operator Janusz Kamiński, za zdjęcia do filmu „War Horse”. Nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej zostaną wręczone 26 lutego. fot. PAP, tvn24.pl. Nominowany do Oscara "W ciemności" Agnieszki Holland wreszcie doceniony w Polsce. Złote Lwy 37. Gdynia Film Festival powędrowały właśnie do twórców tego filmu. Za obraz o Pokot może nie jest filmem wybitnym, ale jest dobry. Porusza ważne problemy społeczne. Jest niezmiernie trafnym komentarzem do obecnej sytuacji w naszym kraju. Ma wyrazistych bohaterów i ciekawą intrygę. Do całości nie pasuje jednak końcówka, która wygląda jak z zupełnie innego filmu i psuje całą konwencję. Agnieszka Holland. Agnieszka Holland - ur. 28 listopada 1948 w Warszawie) – żydowska reżyser filmowa i teatralna, scenarzystka filmowa, karierowiczka PRL, celebrytka „różowego salonu”. Córka Henryka Hollanda (działacza PZPR) i Ireny Rybczyńskiej, siostra Magdaleny Łazarkiewicz. Absolwentka Liceum im. cQNVe7. W temacie holokaustu i martyrologii żydowskiej w kinie powiedziano już wszystko. Zatem po co Agnieszka Holland zabrała się za ten temat?? Odpowiedź jest prosta… Nie zabrała się. To nie jest film o Żydach. Są tak na prawdę tłem do całej historii . Leopold Socha(Robert Więckiewicz) drobny złodziej który pracuje w lwowskich wodociągach, wraz ze swoim kolegą z pracy – jak i z “dodatkowego” źródła utrzymania – Szczepkiem (Krzysztof Skonieczny) natrafiają w kanałach na Żydów którzy wykuli przejście. Świetne kolejne źródło dochodów, bo przecież Żydzi mają pieniądze i kosztowności, które oddadzą za życie i jedzenie. Dodatkowo W grupie jest Ignacy Chieger(Herbert Knaup) bogaty wykształcony Żyd, czyli sytuacja idealna dla żądnego pieniędzy. 500zł dziennie za milczenie o wyłomie to bajońska suma którą i tak zapłacą. Jednak sytuacja zmienia się, gdy dochodzi do pacyfikacji getta i należy podjąć decyzję kogo w kanale ukryć a kogo pozostawić na pewną śmierć. Koło tego filmu nie da się przejść obojętnie. Jest mroczny, smutny, okrutny – w końcu taka historia – ale jest też piękny i przejmujący. Pani Agnieszka Holland w tylko sobie znany sposób potrafiła przedstawić tak tą historię . Człowiek po pewnym czasie sam uczestniczy w tym wszystkim, ma nawet wrażenie że sam przesiąka smrodem kanałów. Udziela się strach, rozpacz i gniew bohaterów. Szczególnie sugestywna jest scena odprawy w obozie do którego przenika Mundek Margulies (Benno Fürmann) czy scena ukrywania się w komorze podczas przeszukania kanałów przez Ukraińców, oraz pogrzebu dziecka Chaji (Julia Kijowska) Mnie osobiście ujęła scena w której Poldek na wieść że Ignacy nie ma już pieniędzy bierze go na bok i daje mu gotówkę mówiąc że ma mu ją dać przy wszystkich by nie wyszedł w oczach reszty na frajera, oraz moment wyjścia z kanałów. Ścisnęło mnie w gardle nie jeden raz podczas jego oglądania. Z czystym sumieniem oddaję was w środek pięknie opowiedzianej historii która na pewno was poruszy jak i ujmie sposobem jakim jest opowiedziana Przeczytaj również: Spodobał Ci się wpis pt.:Film: “W ciemności”?Za każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek :) Agnieszka Holland. Fot. PISF Polski kandydat do Oscara, film „W ciemności” w reżyserii Agnieszki Holland, zebrał znakomite recenzje w zagranicznej prasie po pokazach na festiwalach filmowych w USA i Kanadzie. 11 i 12 września „W ciemności” został pokazany zagranicznej publiczności podczas 36. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto, w ramach cyklu pokazów specjalnych. Został entuzjastycznie odebrany przez publiczność festiwalową, która nagrodziła go długą owacją na stojąco. Na początku września film został również pokazany na amerykańskim Telluride Film Festival. Po pokazach na obu festiwalach, zagraniczni recenzenci bardzo pozytywnie wypowiedzieli się na temat polskiego kandydata do Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny. Mike Goodridge ze Screen Daily podkreśla, że: – Agnieszka Holland powraca do tematu II wojny światowej po raz pierwszy od „Europy, Europy” (1990) filmem „W ciemności”, który jest jej najlepszą realizacją od tamtego czasu. Zdaniem Goodridge’a film jest: solidy, dobrze zrobiony i wyjątkowo dobrze nakręcony, jest powrotem do najlepszej formy Holland. Mike Goodridge w swojej recenzji przypomina, że podczas tegorocznego festiwalu w Berlinie Sony Picture Classics nabyła prawa do dystrybucji filmu w Stanach Zjednoczonych, dlatego, że „W ciemności” jest filmem odpowiednim dla kin arthousowych i kandydatem do wielu nagród filmowych. Recenzent Screen Daily uważa, że w swoim najnowszym filmie Holland wykonuje świetną pracę odtwarzając świat mrocznych kanałów, przez odpowiednie oświetlenie i scenografię, zręcznie podtrzymując dramaturgię pomimo tego, że wszystko dzieje się w mroku. Oglądając film można poczuć smród i brud kanałów, kiedy żydowscy uciekinierzy walczą ze szczurami, głodem, konfliktami wewnętrznymi i szaleństwem podczas ich 14-miesięcznej katorgi. Todd McCarthy pisze w The Hollywood Reporter, że wyczerpująca, ale niezwykła historia o przetrwaniu Holokaustu przywrócona do życia przez Agnieszkę Holland, powinna zainteresować zagraniczną publiczność. Jego zdaniem mocny i ciężki dramat Agnieszki Holland, zaczynający swoje festiwalowe tournée w Telluride i Toronto, jest bardziej ironiczny i złożony niż większość takich opowieści. Szczególnie zwraca uwagę na rolę Leopolda Sochy, w którego w filmie wcielił się Robert Więckiewicz: Socha jest jednym z tych klasycznych, niezależnych bohaterów, niezbyt efektowną wersją Ricka z „Casablanki”, który w momencie opowiedzenia się po jednej ze stron, wybiera dobro. W przeciwieństwie do Schindlera, nie jest altruistą, jest trochę interesowny, ale też jednym z niewielu, którzy odnajdują w sobie człowieczeństwo. Todd McCarthy umiejscowił film Holland w grupie najważniejszych światowych obrazów o tematyce wojennej, w której znajdują się „Lista Schindlera” Stevena Spielberga oraz „Pianista” Romana Polańskiego. Zdaniem autora recenzji, interesujące i niezwykłe ujęcie tego tematu, jakie proponują Holland i Shamoon, powoduje, że warto jest poświęcić czas na obejrzenie tego filmu. O filmie Agnieszki Holland głośno jest również na różnych amerykańskich blogach zamieszczających recenzje filmowe. Internetowy portal umieścił film Agnieszki Holland na liście 10 najbardziej głośnych filmów, które zostały pokazane na festiwalu w Telluride. Zdaniem portalu, Agnieszka Holland ma dużą szansę na zdobycie nagród filmowych jak również licznej widowni. Reżyser Agnieszka Holland opisała go jako swój 'trzeci i oby ostatni film o Holokauście. Trylogia brzmi dobrze’. Najlepsze zostawiła na koniec, tą ponurą, ale porywającą i prawdziwą historię o 12 polskich Żydach, którzy spędzili 14 miesięcy ukrywając się przed prześladowcami w kanałach. (…) Holland przedstawia akcję w sposób brutalny, sekwencje napięcia buduje tak fantastycznie, jak kieruje relacjami pomiędzy głównymi bohaterami, a to wszystko dzieję się wśród wystraszonych uciekinierów. Recenzent Steve Pond, który zobaczył „W ciemności” na festiwalu w Toronto twierdzi, że „W ciemności”, polski kandydat to Oscara [to] film, który z pewnością będzie nominowany i ma duże szanse na wygraną. Kristopher Tapley piszący na stronie uważa, że „W ciemności” bez wątpienia weźmie udział w batalii o tegorocznego Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny. Na stronie krytyk Leonard Maltin pisze o filmie „W ciemności” po pokazie na festiwalu w Telluride: – Dwoje zaufanych przyjaciół nazwało „W ciemności” Agnieszki Holland arcydziełem i pomimo tego, że film trwa ponad dwie i pół godziny, postanowiłem spróbować. I cieszę się, że to zrobiłem. Film nigdy nie wydaje się długi, kiedy przez cały czas przykuwa twoją uwagę, a to jest właśnie taki film. W swojej recenzji Leonard Maltin chwali bardzo ciekawy scenariusz: David Shamoon oparł swój scenariusz na książce napisanej przez jedną z osób, które przeżyły to piekło, rezultat tego zabiegu jest dosyć niesamowity. Końcówka filmu bardzo mnie wzruszyła, ciężko było mi się powstrzymać od płaczu. Christine Estima, recenzentka kanadyjskiego portalu pisze że dużym atutem filmu są znakomite kreacje polskich i zagranicznych aktorów: – Gra Benno Fürmanna i w szczególności Agnieszki Grochowskiej, którzy wcielają się w postaci zakochujących się w sobie Żydów, w brudnych kanałach, jest niezwykle przejmująca. 36. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Toronto potrwa do 18 września. Recenzje filmu można przeczytać w oryginale na stronach: Na stronie The Hollywood Reporter znajduje się również wywiad Scotta Roxboroughza z Agnieszką Holland: Film „W ciemności” jest współfinansowany przez PISF – Polski Instytut Sztuki Filmowej. Jest w nowym filmie Agnieszki Holland scena, która wiele zmienia. Rekompensuje nieco chaotyczną narrację i kontrapunktuje przesadną estetyzację okupacyjnego koszmaru. Oto cwany Leopold Socha (Robert Więckiewicz) prowadzi przez lwowskie kanały swojego kompana, inspektora policji z pasją wypełniającego nazistowskie dyrektywy. Policjant korzysta z pomocy pracującego pod ziemią Poldka, gdyż ma nadzieję znaleźć ukrywających się pod ziemią Żydów. Nie wie jednak, że to jego przyjaciel przewodzi korowodowi uchodźców z getta. Na bladej, spoconej twarzy Więckiewicza maluje się przedziwna mieszanina strachu, osłabienia, zwątpienia i goryczy. Każdy krok wydaje się wysiłkiem ponad ludzką miarę, a jednak zbliża go do decyzji, od której zależą losy bohaterów - Żydów niespecjalnie przez Sochę lubianych i – co najgorsze – niezbyt majętnych. Podobnej ambiwalencji jest w filmie więcej, bo choć Holland prowadzi historię w zgodzie z wyznacznikami hollywoodzkiego kanonu, opiera się pokusie odlania Sochy w brązie. Jego przemiana z interesownego szabrownika, który za słoną zapłatę postanawia ukryć Żydów w swoim "królestwie", w narażającego własne życie altruistę, odbywa się bez wielkich deklaracji i monumentalnych scen-symboli. Rozgrywa się gdzieś na marginesie, ukryta jest w łatwych do przeoczenia gestach, kilku niezdarnych ruchach i nieoczekiwanych uśmiechach Więckiewicza. W sytuacjach, które wymagają od Sochy podjęcia błyskawicznej decyzji. Nie ma tu wielkiej opowieści o tym, jak hartuje się stal, Poldek nie "dojrzewa" do bohaterstwa, lecz podąża za intuicją. Dokąd wiedzie ta ścieżka, wiemy już ze wspomnień Krystyny Chiger, "Dziewczynki w zielonym sweterku", którą bohater wyprowadził z kanału. Wizualną tożsamość filmu wyznaczają efektowne kontrasty: klaustrofobiczne kanały i zadymione ulice, rozproszone światło i mrok gęsty jak smoła, dramatyczne zbliżenie na zastygłą w otępieniu twarz Julii Kijowskiej i dynamicznie zmontowana scena tortur na nagich Żydówkach w leśnych ostępach. Holland wraz z fenomenalną Jolantą Dylewską wygrywają dzięki tym dychotomiom całą gamę uczuć i emocji: płynnie przechodzą od humoru do horroru, pozwalają sobie na nieco ironiczne puentowanie wstrząsających fragmentów, wplatają w narracyjną tkankę ciekawie zainscenizowane sceny erotyczne i kłaniają się klasyce ("Za duży blask" - mógłby powiedzieć Socha ślęczący u zakratowanego wylotu kanału obok konającego mężczyzny). Ledwie naszkicowane postaci drugoplanowe są efektem ubocznym strategii polegającej na eksponowaniu wszystkich odcieni "podziemnego" życia. Holland rzuca niestrudzonemu Sosze kolejne kłody pod nogi, wodzi go na pokuszenie i co rusz każe mu reorganizować wiedzę o świecie. Od podróżników ważniejszy jest dla niej przewodnik. Warto jednak przebyć z nim tę drogę. Dziennikarz filmowy, redaktor naczelny portalu Absolwent filmoznawstwa UAM, zwycięzca Konkursu im. Krzysztofa Mętraka (2008), laureat dwóch nagród Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej... przejdź do profilu66% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (334 głosy).Przyznam się na samym początku. "W ciemności" nie miałem w planach oglądać w kinie. Szczerze mówiąc, chciałem iść na "Sherlocka Holmesa: Grę cieni", a za zmianę seansu ... więcejzdaniem społeczności pomocna w: 83%"W ciemności" to kolejny film, obok takich obrazów jak "Pianista", "Lista Schindlera" czy "Fałszerze", który podejmuje problematykę narodu żydowskiego w okresie II wojny ... więcejzdaniem społeczności pomocna w: 57% W środę w łódzkim kinie Cinema City odbył się przedpremierowy pokaz dramatu Agnieszki Holland "W ciemności". Jest to koprodukcja polsko – niemiecko -kanadyjska oparta na prawdziwych wydarzeniach mających miejsce we Lwowie podczas II wojny światowej. Scenariusz Davida S. Shamoona powstał w oparciu o książkę Roberta Marshalla „In the Sewers of Lvov” (W kanałach Lwowa). Film jest polskim kandydatem do Oscara 2012 w kategorii najlepszy film ciemności” to wzruszający obraz filmowy, trzymający w napięciu. Dramat opowiada historię grupy Żydów zbiegłych z lwowskiego getta i ukrywających się w kanałach podczas II Wojny Światowej. Pomaga im kanalarz Leopold Socha ( w tej roli Robert Więckiewicz). Postać kreowana przez aktora doznaje wewnętrznej przemiany. Z drobnego przestępcy Socha staje się bohaterem niosącym pomoc żydowskim uchodźcom. Socha pomagając im naraża własne życie oraz życie swojej rodziny. Między Polakiem a Żydami rodzi się więź przywiązania i emocji towarzyszących walce o życie. W scenie finałowej postać grana przez Więckiewicza w geście radości z ocalenia grupy Żydów wykrzykuje słowa: ” To moje Żydy”. Aktor bez wątpienia stworzył wspaniałą kreację swojego bohatera, człowieka, dla którego heroiczna walka o życie Żydów stała się częścią jego życia. Reżyserka nie uniknęła porównań do filmu „Katyń” Andrzeja Wajdy a także schematów w obrazowaniu II Wojny Światowej, w tym przedstawianiu getta żydowskiego. Holland jednakże przedstawia zło wojny, nie oceniając przy tym i nie dzieląc ludzi na tych złych i na dobrych. Reżyserka ukazuje życie grupy ludzi targanych prawdziwymi emocjami i wystawianych na poniżanie, kary cielesne, cierpienie. W filmie nie brakuje również scen seksu, bójek, płaczu. Mają one za zadanie przybliżyć widza do opowiadanej historii, wczucie się w tamtą tragedię rozgrywającą się w labiryncie lwowskich kanałów a także poza nimi. Ukrywający się Żydzi, mimo grożącego im niebezpieczeństwa, w ciemności, w smrodzie, starają się wieść, o ile można powiedzieć - normalne życie. Gotują, spożywają posiłki, czytają książki, bawią się, śpią. Obcowanie ze szczurami przez 14 miesięcy także jest ich codziennością. Postać kilkuletniej dziewczynki - Krystyny Chiber granej przez Mille Bańkowicz wydaje się najbardziej spokojna, gdy w grę wchodzi obcowanie ze szczurami. Dziewczynka bawiąc się, bierze w dłoń gryzonie, które obchodzą jej ciało i na spokojnie zdejmuje je z siebie. To właśnie Krystyna Chiber, ocalała z holokaustu, w roku 2008 opublikowała swoje wspomnienia z czasów mieszkania w kanale w swojej książce pt.” Dziewczynka w zielonym sweterku”. Stała się ona inspiracją do książki Marshalla, na której to podstawie powstał scenariusz do dramatu uznanie zasługują zdjęcia autorstwa nagrodzonej Złotą Żabą na festiwalu Camerimage Jolanty Dylewskiej, bijące wiarygodnością miejsca akcji, osób i ich reakcji. Zdjęcia do tej koprodukcji powstawały w kanałach rzeki Łódki, w Piotrkowie Trybunalskim, Warszawie, Berlinie oraz przy łódzkich ulicach takich jak: Wojska Polskiego, Al. Politechniki, Włókienniczej, Nowomiejskiej. Poza planami pełnymi, średnimi z postaciami na tle okupowanego miasta, w kanale czy też w lesie, nie zabrakło zbliżeń na zrozpaczone twarze bohaterów. Kwestia odpowiedniego oświetlenia miejsca akcji, aktorów wydaje się dość trudna w przypadku, gdzie większość akcji odbywa się w ciemnych kanałach. Widz z pewnością współczuje ciemność towarzyszącą bohaterom, z małym wyjątkiem Leopolda Socha, na którego oświetlenie pada jakby nieco inaczej od reszty bohaterów. Jest to swojego rodzaju metafora, w której światło oświeca głównego bohatera, wybawiciela Żydów. Autentyczność obrazu wspomógł język filmu, tj. przedwojenny i wojenny język, w którym posługiwali się mieszkańcy Lwowa. Historia ta nie mogła zostać opowiedziana w innym języku. Odebrało to by jej wiarygodność, stałoby się do filmu skomponował Antoni Komasa – Łazarkiewicz, twórca muzyki do wielu filmów, produkcji telewizyjnych i sztuk teatralnych w Polsce i za granicą. Muzyczne tło filmu stanowi muzyka realistyczna- tj. niemieckie marsze wojskowe, popularne piosenki z tamtego okresu a także aria „ When I Am Laid” Henry’ego Purcella z opery „ Dydon i Eneasz”. Muzyka w filmie „ W ciemności” nie buduje napięcia i emocji. Jak mówi Komasa-Łazarkiewicz:” W filmie są przedstawione dwa światy, które oddziałują na siebie, a rolą muzyki jest budować między nimi mosty, przenosić emocje i impulsy z podziemia do rzeczywistości na górze.”Oprócz Roberta Więckiewicza oraz Milli Bańkowicz w obsadzie filmu Holland znajdują się również Agnieszka Grochowska, Benno Fürmann, Maria Schrader, Marcin Bosak i ofertyMateriały promocyjne partnera – Nasza kampania oscarowa jest inna od wszystkich, jakie dotąd prowadziliśmy – mówi Izabela Kiszka, kierownik działu współpracy międzynarodowej w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej. – Pierwszy raz robimy ją we współpracy z silnym dystrybutorem amerykańskim. Zobacz fotosy z filmu Szczegóły kampanii tego filmu opowiadającego o lwowskim kanalarzu, który w czasie II wojny światowej uratował grupę Żydów, ustalono już we wrześniu z szefem Sony Pic- tures Classics. Przedstawiciele Sony zadecydowali, że film "W ciemności", który wejdzie na amerykańskie ekrany w lutym, już w grudniu trafił na tydzień do kina w Los Angeles. Dzięki temu recenzje zamieściły wszystkie najważniejsze pisma amerykańskie. "Solidny dramat Holland ma w sobie więcej ironii i jest znacznie bardziej złożony od większości dotychczas pokazywanych filmów na temat Holokaustu" – pisał dziennikarz "The Hollywood Reporter". W "Screen Daily" wychwalano "W ciemności" jako najlepszy film Agnieszki Holland od czasu "Europa, Europa". Obszerny tekst z wypowiedziami Holland, scenarzysty Davida Shamoona, odtwórcy roli Sochy Roberta Więckiewicza i Krystyny Chiger ukazał się na początku grudnia w "New York Times". Entuzjastyczną recenzję napisał jeden z najbardziej szanowanych za oceanem krytyków – Kenneth Turan z "Los Angeles Times". Podkreślał w niej niejednoznaczność postaci bohaterów: "Holland jest na tyle uczciwa, że pokazuje niechęć i konflikty, jakie już wcześniej były pomiędzy Żydami, a zostały wyostrzone w strasznych warunkach w kanałach. To, że w tym nieludzkim świecie ocalało kruche człowieczeństwo, niemal graniczy z cudem". Turan chwalił trudną, podjętą wbrew scenarzyście i producentom, decyzję Agnieszki Holland, by bohaterowie "W ciemności" mówili w różnych językach – po polsku, ukraińsku, w jidysz, po niemiecku. Wszyscy recenzenci zgodnie wychwalali też zdjęcia Jolanty Dylewskiej i kreację Roberta Więckiewicza. Szum wokół filmu nie przekonał wprawdzie dziennikarzy zagranicznych przyznających Złote Globy, ale może odegrać pozytywną rolę w kampanii oscarowej. Towarzyszą mu reklamy w pismach branżowych. Działania promocyjne są starannie przygotowane. Sony, polski koproducent studio Zebra i PISF współpracują z hollywoodzką agencją Block-Korenbrot. "W ciemności" ma też dobrego agenta sprzedaży – firmę Beta Cinema z Niemiec. Po festiwalach w Telluride i Toronto film gościł już w Mar del Plata, Sztokholmie i Valladolid. Miał pokaz w Parlamencie Europejskim w Brukseli, wkrótce trafi do Stambułu. Koszty kampanii w znacznej mierze pokrywa Sony Pictures Classics. PISF dał na promocję filmu 150 tys. zł. Jeśli "W ciemności" dostanie nominację, ta kwota się zwiększy. Polska strona jest zobowiązana do pokrycia kosztów pobytu w USA rodzimej delegacji i wydania przyjęcia promocyjnego. Ogłoszenie nominacji oscarowych nastąpi 24 stycznia, tydzień wcześniej Akademia poda skróconą listę, z której wyłonieni zostaną nominowani. Konkurenci Agnieszki Holland O Oscara w kategorii filmu nieanglojęzycznego ubiegają się 63 filmy. Każdy kraj ma prawo zgłosić jeden tytuł. Kto więc będzie największym konkurentem "W ciemności"? Gusty akademików są nieprzewidywalne, ale pewniakiem wydaje się irańskie "Rozstanie" Asghara Farhadiego – nagrodzona berlińskim Złotym Niedźwiedziem opowieść o współczesnym Iranie, rozpadzie związku i drobnych kłamstwach, które powodują lawinę manipulacji. Prasa amerykańska promuje niemiecką "Pinę" Wima Wendesa – nakręcony w 3D dokument o Pinie Bausch. Wśród faworytów wymienia się też "Kwiaty wojny" Chińczyka Zhanga Yimou z Christianem Bale'em w jednej z głównych ról. Wśród zgłoszonych tytułów nie ma za to ani głośnego "Chłopca na rowerze" braci Dardenne, ani "Skóry, w której żyję" Pedro Almodovara. bh

recenzja filmu w ciemności agnieszki holland