3. Traktuj Customer Journey jako narzędzie, które pozwoli Ci dokonać oceny działań firmy, a na tej podstawie - podejmowanie decyzji biznesowych. 4. Upewnij się, że masz wiarygodne dane, zróżnicowany zespół i zasoby do mapowania doświadczeń klientów. Tylko dzięki temu będziesz mógł stworzyć kompleksową ścieżkę klienta, ale win somebody over. przekonać kogoś, pozyskać kogoś, przeciągać na swoją stronę, zblatować, kaptować. I won her over with chocolate. (Przekonałem ją czekoladą.) Czasowniki złożone (phrasal verbs) bring somebody around , także: bring around somebody , bring somebody round , także: bring round somebody. A ci, którzy nie chcą, bo im się nie chce, bo wiedzą lepiej powinni cierpieć. Takie są prawa przyczyny i skutku. Co się sieje, to się zbiera. Wybór partnera, partnerki życiowego to jedna z najważniejszych decyzji życiowych, która może nam spaprać życie albo uczynić je lepszym. Podejmowana byle jak prowadzi do tragedii. Witam.Jestem w związku od 4 lat,wciąż by bycrazem pod jednym dachem słyszalam ,że musimy poczekac .Czekałam do dziś.Dałam ultimatum.Albo się zdecydujesz ze mna byc i mieszkac pod jednym Warunki uchylenia lub zmiany ostatecznej decyzji zależą zasadniczo od tego, czy strona nabyła prawo na jej mocy. VII SA/Wa 2569/15, LEX nr 2113945). Jak wyjaśniono w wyroku Naczelnego Jak przekonać pracowników, że ich zdanie jest ważne. Komunikacja w firmie jest istotna.W pracy komunikowanie się ludzi trwa bez przerwy. Wykorzystujemy do tego różne formy, sposoby - Im więcej będziesz o niej wiedzieć, tym lepiej będziesz przygotowany do tego, by zaprosić ją na randkę - Poprzez rozmowę przyzwyczaisz ją do siebie. Nie będzie to tylko kolejny nieznajomy, który zaprosił ją na randkę, ale osoba którą często widuje. - Dowiesz się również czy dziewczyna ta pasuje do ciebie. G9R5E. malamiki90 Dołączył: 2015-05-08 Miasto: warszawa Liczba postów: 36 13 czerwca 2018, 11:38 Czy znacie jakieś skuteczny sposób na zmuszenie drugiej osoby do rozpoczęcia leczenia odwykowego? Konkretnie chodzi mi o to, jak przekonac faceta, że ma problem z alkoholem i żeby zaczął leczenie. Dodam tylko, że jego bliscy twierdzą, że on nie ma zadnego problemu i tylko ja wymyślam jakies niestworzone historie, bo przecież każdy prawdziwy facet musi się napić. TomaszkoR Dołączył: 2015-05-07 Miasto: warszawa Liczba postów: 55 20 czerwca 2018, 11:06 Ja nie twierdzę, że Twój narzeczony musi od razu pójść na detox w Poznaniu czy gdziekolwiek indziej. Może on detoksu w ogóle nie potrzebuje. Żeby zacząć terapię nie trzeba od razu przechodzić detoksu, zwłaszcza jak on nie jest w alkoholowym ciągu. Terapia odwykowa to przede wszystkim spotkania z psychologiem i zajęcia grupowe. Można pójść na terapię zamkniętą lub realizować ją w trybie ambulatoryjnym. Wszystko zalezy od potrzeb i stanu, w jakim znajduje sie dana osoba. A jak go przekonać? Ciągle tym rozmawiać, podsyłać mu materiały o leczeniu, wskazywać miejsca, gdzie może zaczać się leczyć. Innych sposobów na przekonanie kogoś do terapii niestety niema... malamiki90 Dołączył: 2015-05-08 Miasto: warszawa Liczba postów: 36 21 czerwca 2018, 08:11 Szczerze mówiąc jestem w kropce. Mieliśmy wziąć slub na wiosnę przyszłego roku, a teraz to juz sama nie wiem co robić. Kocham go, ale widzę że ma problem tylko on tego wogole nie dostrzega i nic do niego nie trafia. Dam mu jeszcze trochę czasu ciagle próbując przekonac go do zmiany podjescia, jeśli sie nie uda to... madzixsa Dołączył: 2015-02-10 Miasto: Sulechów Liczba postów: 19 21 czerwca 2018, 12:02 To znaczy ile on pije? Piwo dziennie po robocie czy 0,5l? Chyba nikogo nie zmusisz do "nie picia" sam musi podjąć taką decyzję i wytrwale w niech trwać. Ogólnie chyba jak teraz dużo pije to w przyszłości też będzie pił - i tego nie zmienisz jak on sam nie będzie chciał. AneciaLewinska Dołączył: 2016-02-05 Miasto: warszawa Liczba postów: 32 25 czerwca 2018, 08:08 Mąż kobiety nie chce słyszeć o posiadaniu potomka. Fot. iStock Przed tym, jak kobieta weźmie ślub, powinna ustalić z partnerem kwestię posiadania potomstwa. Kilka lat później może się mocno rozczarować, gdy okaże się, że ukochany ma na ten temat inne zdanie. Potrzeba macierzyństwa jest u niektórych kobiet bardzo silna, więc jej niezaspokojenie z pewnością wywoła frustrację, a niewykluczone, że nawet depresję i poważne problemy w związku. Ale poważna rozmowa przed zawarciem związku małżeńskiego nie zawsze gwarantuje powodzenie sprawy. Facet może się rozmyślić, zwłaszcza gdy wizja ojcostwa nieuchronnie się zbliża. Wtedy mężczyźni mają tendencję do odkładania decyzji, zbywania partnerki i wymyślania tysiąca powodów, aby nie mieć dziecka. Ewa, podobnie jak wiele kobiet, pragnie dziecka, ale jej mąż się temu sprzeciwia. Jej rozpacz i błagania nie są w stanie przekonać nieugiętego małżonka. Ewa jest przekonana, że to dla niej ostatni dzwonek i prosi Was o pomoc. Co jeszcze może zrobić, aby Marek zmienił zdanie? - Mam 32 lata. Marek niedługo skończy 40. Razem jesteśmy od ośmiu lat, od pięciu małżeństwem. Ja bardzo pragnę potomka, ale niestety mąż nie podziela tego pragnienia. Nie mam pojęcia, co jeszcze mogę zrobić. Rozwód nie wchodzi w grę. Kocham go, a poza tym znalezienie odpowiedniego partnera, który chciałby mieć dziecko, nie jest prostym zadaniem. Zawsze chciałam mieć dzieci. Co prawda instynkt macierzyński się nie odzywał, ale w marzeniach i planach na przyszłość je przewidywałam. Poznałam Marka, zakochaliśmy się w sobie i po kilku latach bycia razem zostałam jego żoną. Wcześniej kilka razy rozmawialiśmy o dzieciach. Marek twierdził, że chce je mieć, ale nie od razu. W tamtym czasie nasza sytuacja materialna nie była zbyt ciekawa, a dziecku pragnęliśmy zapewnić jak najlepsze warunki. Zobacz także: Mój mąż nie uznaje antykoncepcji. Ciągle chciałby mnie zapładniać! Fot. iStock Obecnie sytuacja materialna Ewy i Marka jest bardzo dobra. Wybudowali dom pod miastem. Obok mają sad i ogródek. W sąsiedztwie sami młodzi ludzie. Istna sielanka. Najlepsze warunki, aby założyć rodzinę. - Pierwszą poważną rozmowę na temat dziecka rozpoczęłam prawie dwa lata temu. Marek zareagował spokojnie. Stwierdził, że mamy jeszcze trochę czasu, więc najpierw urządzimy dom, bo nie ma sensu męczyć się z dzieckiem w ciasnej, wynajmowanej kawalerce. Zgodziłam się. Około rok później przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu. Byłam taka szczęśliwa i pełna pozytywnych oczekiwań! Nigdy bym nie podejrzewała, że czeka mnie taka niespodzianka. Powiedziałam mężowi, że najwyższy czas zacząć starać się o dziecko. On był zdziwiony i nagle zaczął pytać, jakie znowu dziecko. Przypomniałam mu dawną rozmowę, a on wtedy zrobił się bardzo oschły i wyznał, że zmienił zdanie. Nie jest gotowy na dzieci i nie wie, czy kiedykolwiek będzie. Powiedział to facet dobiegający czterdziestki! Ja byłam w szoku i popłakałam się, ale to w ogóle go nie wzruszyło. Jego zdaniem nie mam na co narzekać. Mam męża i pięknie urządzony dom, a dziecko to tylko kłopot i dodatkowy wydatek. Czy naprawdę chcę z tego rezygnować? Oboje nieźle zarabiamy i stać nas na dziecko. Marek na koniec powiedział, że jak tak bardzo chcę mieć potomka, to będę musiała na niego zarobić, a on posiedzi z nim w domu. Uważam, że okropnie mnie potraktował. Pensja Marka jest o dobre 1000 zł wyższa niż moja, a ja wcale nie migam się od pracy, bo zrozumiałam, że o to chodzi. Nie wiem sama, czy to po prostu wymówka, czy naprawdę tak myśli. Kiedyś tak nie reagował. Nie mogę zrozumieć tego, że zmienił zdanie i nic mi nie powiedział. Zobacz także: Zszokowana mama znalazła tę książeczkę w poczekalni u lekarza. To... „Kamasutra” dla dzieci Fot. iStock Ewa, niezrażona tym wszystkim, postanowiła starać się o dziecko. O wszystkim informowała męża, aby nie czuł się oszukany. W końcu stwierdził, że najwyżej żona będzie zapewniać rodzinie utrzymanie. Ewa miała problemy z owulacją, a lekarz przepisał jej lekarstwo, które miała brać, aby uregulować cykl. Wyznaczył jej również konkretne dni na współżycie. Kobieta powiedziała o wszystkim Markowi. - Ze zbliżenia nic nie wyszło, bo Marek o wszystkim wiedział. W te dni kładł się wcześniej spać, a jednego po prostu pojechał na noc do brata. Najwyraźniej bał się, że będę mu wiercić dziurę w brzuchu. Ewa zupełnie nie rozumie podejścia Marka. Mężczyzna lubi dzieci. Ma trójkę bratanków i świetnie sprawdza się w roli wujka. Chłopcy nieraz gościli w ich domu, a kobieta, obserwując zachowanie męża, była przekonana, że to doskonały materiał na ojca. - Pytałam go o stosunki z bratankami i przekonywałam, że będzie świetnym ojcem, a on stwierdził, że własne dziecko to nie cudze. Nie dość, że trzeba na nie łożyć przez ok. 25 lat, to jeszcze wychowywać. Jak tylko wspominam o dziecku, kategorycznie jest na nie albo mówi, że ja będę na wszystko zarabiać. Chyba myśli, że to mnie zniechęci. Ewy już nic w życiu nie cieszy, odkąd walczy z mężem o zmianę decyzji. Automatycznie wykonuje obowiązki domowe i często płacze. W wolnych chwilach spotyka się z koleżankami albo rodziną. Pytałam się dziewczyn, co by zrobiły na moim miejscu. Zdania były podzielone. Część stwierdziła, żeby go wrobić, skoro tak mi zależy, ale większość była na nie. Znajome przekonywały, że nie ma nic gorszego niż niechciane dziecko. Na pewno odczułoby niechęć ojca. Ich zdaniem powinnam odejść, dopóki jeszcze zostało mi kilka lat i szukać nowego faceta. Wystąpić o rozwód, wziąć kredyt i spłacić jego część domu. Myślicie, że to dobre rozwiązanie? A może gdybym zaszła w ciążę wbrew jego woli, po urodzeniu dziecka zmieniłby zdanie? Podobno u niektórych facetów to się zdarza... Co doradzicie Ewie? Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia Witam, jak (czy?) uświadomić koleżankę, że jest na dobrej drodze żeby zmarnować sobie życie? Jej narzeczony jest bardzo zaborczy, zazdrosny - ale tak na granicy paranoi, sam wkręca sobie jakieś absurdalne myśli i robi jej awantury. Tak nią zawładnął, że nawet jeśli by chciała, to by nie miała jak go zdradzić (zresztą ona nie jest taką osobą, po prostu chce być szczęśliwa). Jeśli raz na jakiś czas ona wyjdzie gdzieś bez niego, to ma określoną godzinę powrotu i jest awantura jeśli ją przekroczy. Potem ona płacze i nie wie co robić, a on przeprasza. Jest zazdrosny dosłownie o każdego mężczyznę, który się do niej odezwie i robi jej wyrzuty. Z drugiej strony oczywiście pomniejsza jej poczucie wartości, samoocenę. Wytyka jej jakieś niedoskonałości ciała (też przy ludziach!), podkreśla, że jest od niej mądrzejszy, a ona głupsza. W kłótni kieruje do niej teksty "To przecież wcale nie musimy być ze sobą" itp. A to on jej się oświadczył - nieco ponad pół roku odkąd zaczęli się spotykać, a w kolejnym roku wesele. Wszystko już mają zaplanowane, ślub za kilka miesięcy... Były chwile kiedy ona (po tych awanturach) przejrzała trochę na oczy, miała wątpliwości, wszyscy kogo się radziła mówili jej to samo: jak tak jest teraz, to po ślubie będzie tylko gorzej... Ale już zapomniała i denerwuje się, gdy próbuje się jej coś powiedzieć. Wierzy w to, że on to jest "złoty chłopak" ("tylko" ta zazdrość...), tworzy sobie iluzję bajki. Zresztą on próbuje manipulować otoczeniem, pokazywać jak to ona ma z nim super... Ona jest zaślepiona, bardzo chce być szczęśliwa, a my jesteśmy przerażone w co ona się pakuje. KOBIETA, 28 LAT ponad rok temu Co wpływa na pewność siebie? Każdy z nas chciałby być przebojowy i pewny siebie. jak do tego dojść? Warto wiedzieć przede wszystkim, co wpływa na naszą pewność siebie. Obejrzyj film i zapoznaj się z wypowiedzią eksperta. Witam, wskazana jest pomoc psychologiczna, np. psychoterapia par. Pozdrawiam serdecznie 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Jak zareagować w przypadku groźby popełnienia samobójstwa przez koleżankę? – odpowiada Mgr Bożena Waluś Dlaczego moja dziewczyna pisze z kolegami z pracy? – odpowiada Mgr Agata Hensoldt-Jankowska Zazdrość w związku a przygotowania do ślubu – odpowiada Mgr Anga Aleksandrowicz Jak przekonać babcię do zmiany decyzji? – odpowiada Mgr Anna Ingarden Problem przyjaciółki z zaborczym partnerem – odpowiada Mgr Beata Jaszczak Czy powinnam zakończyć ten związek? – odpowiada Dr n. med. Aneta Kościołek Jak przekonać żonę do seksu? – odpowiada Mgr Filip Grabowski Zachowanie mężczyzny miesiąc po ślubie – odpowiada Mgr Jakub Bętkowski W jaki sposób pozbyć się tej zazdrości? – odpowiada Mgr Alicja Maria Jankowska Jak pomóc koleżance, którą kontroluje chłopak? – odpowiada Mgr Ewelina Balcerowska-Mróz artykuły Przede wszystkim o Pani życiu może decydować TYLKO I WYŁĄCZNIE PANI (!!!). Absolutnie nikt nie ma prawa kwestionować Pani wyborów życiowych, nawet jeśli byłyby mu "nie na rękę". Dlatego też uważam, że nie musi Pani tak na prawdę nic tłumaczyć babci, ani argumentowac-to już Pani zrobiła. Proponuję zacząć działać tak, jak Pani chce i planuje. Jeśli Pani będzie robić coś tylko dlatego, że komuś się to będzie bardziej podobało, to będzie się Pani jedynie męczyć. A może przyjść taki dzień, w którym wyrzuci Panu z siebie całą frustracje i będzie awantura. Babcia nawet jeśli jej nie pasuje Pani decyzja będzie musiała ją tolerować (a najlepiej zaakceptować) - bo to Pani życie i Pani decyzja jak je przeżyje. Pozdrawiam Masz głowę pełną pomysłów, ale kiedy przychodzi do ich realizacji, ciężko Ci pozyskać partnerów, przekonać ich do współpracy? No to spieszę z pomocą i podrzucam kilka podpowiedzi, które działają zawsze w moim przypadku – zarówno jeśli jestem przekonującym, jak i przekonywanym. Miej dobry pomysł Ten akapit dopisałam właściwie na samym końcu, bo wydał mi się konieczny. Na początek trzeba mieć po prostu obiektywnie dobry pomysł. Nie przekonamy nikogo do bezsensownej inicjatywy, nawet jeśli użyjemy wszystkich sztuczek tego świata. Z drugiej strony – dobre pomysły najczęściej sprzedają się same. Jeśli nie masz pewności, czy Twój pomysł jest dobry, zapytaj kilka osób o zdanie. To najtańszy i najłatwiejszy sposób weryfikacji, choć wymaga odwagi, wyjęcia pomysłu z szuflady i wystawienia się na ocenę. Ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana, prawda? Poznaj adresata, skup się na potrzebach To kluczowe. Poznanie potrzeb i aktualnej sytuacji osoby, której chcesz “sprzedać” swój pomysł jest Twoim być albo nie być. Ta wiedza będzie determinować sposób komunikacji. Jeśli chcesz przekonać do swojej inicjatywy, skup się na potrzebach odbiorcy, nie na swoich. Nie mów dlaczego Ty robisz dany projekt, ale co zyska dzięki niemu Twój rozmówca. Ludzie poświęcą Ci czas, energię i pieniądze, tylko jeśli zobaczą w tym wartość dodaną dla siebie lub będzie to zgodne z przekonaniami/wartościami, które chcą wcielać w życie. Czy wiesz w jakiej sytuacji jest Twój rozmówca? Czy na pewno ma dostęp do zasobów, które chcesz od niego uzyskać? A może prosisz go o kilka godzin zaangażowania, podczas kiedy akurat dostał dodatkowy projekt w pracy i przez najbliższy miesiąc będzie przeładowany? Możesz dostosować oczekiwania do aktualnych możliwości adresata, odroczyć do momentu, kiedy te możliwości się powiększą lub…poszukać innego adresata. Koleżanka może mieć wątpliwości, czy rzucić dobrze płatne stanowisko i założyć z Tobą własny biznes, jeśli pół roku wcześniej wzięła kredyt na mieszkanie. Potrzebuje teraz stabilnych dochodów, których Twój pomysł nie zapewnia. Jej potencjalna odmowa wynika zatem raczej z okoliczności, niż z braku wiary w inicjatywę. Zastanów się jakie wartości i dobra są istotne dla Twojego rozmówcy, na czym mu zależy, jakie są jego aktualne możliwości. Oferuj pomysł, który odpowiada na te punkty, wtedy masz szansę uzyskać uwagę i wsparcie. Daj się poznać jako ekspert Ten, którego starasz się przekonać, chce mieć pewność, że wiesz, co robisz. Zwłaszcza jeśli ma zainwestować w Twój pomysł energię, czas, pieniądze. Przekonanie, że masz odpowiednie doświadczenie, kompetencje i kilka sukcesów na koncie pomoże mu podjąć decyzję. Pytanie tylko, jak ustanowić siebie jako eksperta? Można oczywiście na początku spotkania lub prezentacji opowiedzieć o sobie, o skończonych studiach, zrealizowanych projektach, doświadczeniu. Efekt: 2/10. Nie znając Cię i otrzymując informacje tylko ze źródła, jakim jesteś Ty sam, rozmówca nie poczuje się z nimi od razu pewnie. A gdyby tak pokusić się o więcej kreatywności? Możesz poprosić o krótką notkę, albo jeszcze lepiej rekomendacyjne wideo osoby, które realizowały wcześniej z Tobą projekty. Pokaż także próbki swojej pracy – osobiście uważam ten sposób za najbardziej skuteczny i przekonujący. Użyj 3 argumentów Załóżmy, że istnieje 10 argumentów, które przemawiają za Twoim pomysłem. Czy myślisz, że jeśli przedstawisz odbiorcy na raz wszystkie 10, to cokolwiek z tego zapamięta? Gwarantuję Ci, że nie. Wywołasz jedynie mętlik w głowie, a Twoje przesłanie pozostanie nieostre. Ogranicz się zamiast tego do podania 3 kluczowych argumentów. Przetestowałam na własnej skórze i potwierdzam, że także w tym przypadku mniej znaczy lepiej. Argumenty zyskują na wyrazistości i możesz je dobitnie nakreślić. Znacząco zwiększasz też szansę, że rozmówca je zapamięta. Jak wybrać te 3 argumenty? Nic prostszego – odwołaj się do potrzeb i sytuacji odbiorcy. Zastanów się, jakie kluczowe dla niego rezultaty jesteś w stanie zaoferować. Pozostałe pomiń milczeniem, nawet jeśli wyda Ci się to nienaturalne. Spróbuj, jestem prawie pewna, że podobnie jak ja, uznasz tą metodę za skuteczną. Nadstaw uszy Przedstawiając pomysły jesteśmy zazwyczaj nastawieni na mówienie, nie na słuchanie. Uważaj na tą pułapkę! Wysłuchaj uważnie, jak rozmówca reaguje na Twój pomysł. Zastanów się, skąd biorą się te wrażenia. Zwłaszcza krytyczna opinia może być dla niezwykle Ciebie wartościowa. Jako studentka działałam w organizacji pozarządowej i porwałam się na duży, skomplikowany technologicznie projekt. Zaczęłam szukać sponsorów, nikt jednak nie traktował mnie poważnie. Na początku strasznie się tym denerwowałam i wieszałam psy na tych zadufanych w sobie prezesach firm, którzy nie wierzą w odważne inicjatywy. Po kolejnym nieudanym spotkaniu zdałam sobie jednak sprawę, że dają mi bardzo konkretną informację zwrotną, której nie wykorzystuję. Mój projekt jest na razie niewiarygodny! Dopóki tego nie zmienię, nie znajdę inwestora. Kiedy zrozumiałam sytuację i popracowałam, żeby ją zmienić – inwestor się znalazł. Skorzystaj zatem z tego doświadczenia i zawsze zwracaj uwagę na reakcję odbiorcy, staraj się ją jak najlepiej zrozumieć i wyciągnąć wnioski. Odwołaj się do konsekwencji Podejmując decyzje zazwyczaj bierzemy pod uwagę ich możliwe konsekwencje, zarówno te pozytywne i negatywne. Jeśli rozłożę matę i włączę film z ćwiczeniami, przez 30 minut będę się męczyć. W dłuższej perspektywie jednak zadbam o swoje zdrowie i samopoczucie, poprawię kondycję. Jeśli tego nie zrobię, nie zmieszczę się w ukochaną spódnice i będę z siebie niezadowolona. Dokonuję zatem szybkiego bilansu zysków i strat, by podjąć decyzję. Do tego schematu możesz odwołać się również za każdym razem, kiedy przekonujesz innych do swojego pomysłu. Skup się na pozytywnych wynikach jego realizacji, zyskach, które osiągnie odbiorca. Wiesz już, na czym mu zależy. Alternatywnie, spróbuj odwrócić to narzędzie i przedstaw negatywne konsekwencje, które będą towarzyszyć zaniechaniu działania. Uważaj jedynie, żeby nie zabrzmiało to jak groźba, albo szantaż. Zamiast tego powiedz: obawiam się, że jeśli nie zainwestujemy w dodatkową kampanię telewizyjną, nasze udziały rynkowe będą nadal spadać i w połowie przyszłego roku marka przestanie przynosić dochody. Aby temu zapobiec, proponuję już teraz uruchomić nową kampanię, w wyniku której szacuję podwojenie sprzedaży i odzyskanie wiodącej pozycji rynkowej. Ludzie chcą być racjonalni, i nawet jeśli Twoja rekomendacja nie do końca im się podoba, w obliczu takiej alternatywy – wybiorą to, za czym przemawiają mocniejsze argumenty i co przyniesie im pozytywne konsekwencje. Przemów do ich serc Pisząc ten post zastanawiałam się, co robili ludzie, by przekonać mnie do swoich pomysłów i kiedy ja byłam w tym najbardziej efektywna. Doszłam do wniosku, że jest jeden absolutnie wyjątkowy składnik, który może otworzyć drzwi lub zatrzasnąć je przed Tobą z hukiem. Tym składnikiem jest wiara w swój własny pomysł, zaangażowanie i pasja. Tak, staram się właśnie powiedzieć, że emocje są równie ważne, co racjonalne argumenty. Uczestniczyłam kiedyś w prezentacji. Młoda osoba chciała przekonać do swojego pomysłu prezesa firmy. Ten wszedł na spotkanie w kiepskim nastroju i zaczął poddawać w wątpliwość słuszność inicjatywy już po kilku pierwszych slajdach. Prezenterka mogła się wycofać, zamknąć w sobie, przestraszyć, onieśmielić i projekt pewnie by przepadł. Nic takiego się jednak nie stało – wręcz przeciwnie, skupiła się na pozytywnych emocjach, aspiracjach i zaczęła się do nich odwoływać. Mówiła szczerze, z entuzjazmem i dużym zaangażowaniem: do tej pory nam się nie udawało, brakowało właściwych narzędzi, odpowiedniego podejścia, kilka rzeczy było nie na swoim miejscu. Przeanalizowaliśmy dokładnie naszą sytuację i przynosimy rozwiązania odpowiednie do naszych potrzeb, skrojone na miarę. Przygotowałam ten projekt, podpisuję się pod nim swoim nazwiskiem i bardzo w niego wierzę. Wierzę, że to jest dokładnie ten moment, kiedy zaczniemy wreszcie poprawiać nasze wyniki. Zrobię wszystko, by zakończył się sukcesem. I wiesz co się stało? Nastawienie prezesa w trakcie prezentacji diametralnie się zmieniło! Nie było to wcale zasługą nowych danych, czy ciekawszych pomysłów. Po prostu zobaczył on, że prezenterka jest oddana projektowi w 100% i udzieliło mu się to nastawienie. Oczywiście sam projekt też był dobry, nie da się w ten sposób “sprzedać bubla”. Siedziałam tam i obserwowałam jednak niezwykłą siłę pasji i zaangażowania. Nauczyłam się tego dnia, że moje nastawienie zabija albo uskrzydla każdy pomysł. Pokaż im to Znasz to powiedzenie, że jeden obraz zastąpi tysiąc słów? Jest prawdziwe również w przypadku przekonywania innych do swoich inicjatyw. W dodatku możesz je wykorzystać na kilka sposobów. Po pierwsze – spróbuj pokazać rozmówcy prototyp swojego pomysłu, wersję próbną. Zadbaj o to, by była dobrej jakości, inaczej osiągniesz efekt przeciwny do zamierzonego (nie musi jednak mieć wszystkich funkcjonalności). Najważniejsze, by rozwiewała podstawowe obawy (np. jeśli chcesz wprowadzić do sprzedaży internetowej swoje rękodzieło i poszukujesz partnera marketingowego, jego obawą może być Twoja estetyka i zgodność z gustami konsumentów – dając próbkę, adresujesz tą obawę) i dawała pojęcie o docelowym produkcie. Na tym etapie możesz też uzyskać bardzo cenną informację zwrotną. Nie reaguj burzą z piorunami, jeśli ktoś skrytykuje Twój pomysł, tylko postaraj się jak najwięcej nauczyć. Drugim sposobem wykorzystywania obrazu jest wizualizacja, czyli namalowanie przed rozmówcą swoistego obrazu, który ziści się, kiedy pomysł zostanie zrealizowany. Mówisz zatem do swojego partnera/męża/chłopaka/narzeczonego: wyobraź sobie, że siedzimy razem na kanapie po pysznym obiedzie i oglądamy w spokoju ekscytujący mecz polskiej ekstraklasy. Trzymasz w ręce zimne piwo. Ja obok Ciebie zrelaksowana, w świetnym humorze, czytam książkę. Nie musimy nic robić, po prostu cieszymy się chwilą. Dom jest czysty, w kuchni nie piętrzą się brudne garnki, a Twoje ręce nie są wysuszone od płynu do mycia naczyń. I tak będzie w każdą niedzielę, jeśli kupimy tą zmywarkę. Wydaje Ci się to śmieszne i sztuczne? Na początku nie przychodzi naturalnie, jednak z czasem nauczysz się wizualizować w przekonujący sposób. To narzędzie ma wielką moc! Przy okazji możesz go używać by zmotywować siebie samego, na przykład wyobrażając sobie, jak to będzie kiedy już ukończysz trudne i mozolne zadanie. Przywołaj przykład Czy nam się to podoba czy nie, lubimy porównywać się do innych, inspirujemy się osobami, które osiągnęły sukces, zrobiły coś niezwykłego. Ma to swoje wady, ma też i zalety, często bywa wykorzystywane w biznesie. Zastanów się, do czego/kogo aspiruje osoba, którą chcesz przekonać do swojego pomysłu, kogo podziwia, z kim chciałaby stanąć ramię w ramię. Następnie pokaż, w jaki sposób Twój pomysł pomoże jej zbliżyć się do tego marzenia. Życzę Ci cudownych pomysłów i dobrej zabawy podczas przekonywania do nich innych! Spodobał Ci się ten artykuł? Bardzo mi miło! Koniecznie daj znać w komentarzach co o tym myślisz i podaj dalej!

jak przekonac faceta do zmiany decyzji